Kolejne zwolnienia w PZL Świdnik. Załoga prosi o pomoc i rządowe zamówienie

Redakcja
Poniedziałkowa konferencja prasowa po posiedzeniu Lubelskiego Zespołu Parlamentarnego
Poniedziałkowa konferencja prasowa po posiedzeniu Lubelskiego Zespołu Parlamentarnego Sławomir Skomra
Zarząd PZL Świdnik powiadomił o zamiarze zwolnienia kolejnych 120 osób. Zakup śmigłowca dla straży pożarnej, TOPR i GOPR może zdaniem związkowców pomóc fabryce helikopterów. O słowach polityków PiS związkowcy mówią krótko: - Bajek słyszeliśmy już dużo.

PZL Świdnik należący do międzynarodowej grupy Leonardo zatrudnia około 3 tys. osób i daje jeszcze prace kooperantom - ok. 900 osobom. Teraz związkowcy ze świdnickiej fabryki obawiają się, że firma nie dożyje do swojego 70-lecia, które ma świętować za rok.

- Sytuacja z dnia na dzień staje się coraz bardziej tragiczna

– mówił w poniedziałek po posiedzeniu Lubelskiego Zespołu Parlamentarnego Piotr Sadowski, przewodniczący Związku Zawodowego Inżynierów i Techników z PZL Świdnik.

– Pierwsze plany zakładały zwolnienie 90 osób i były to osoby z umowami czasowymi, tymczasowe lub z uprawnieniami emerytalnymi. W czwartek zostaliśmy poinformowani o zwolnieniu kolejnych 120 osób. Mamy już obniżone pobory i czas pracy – ogłosił Sadowski

Związkowcy mówią wprost, że upadek PZL Świdnik oznacza krach nie tylko na Lubelszczyźnie, ale pociągnie w dół kolejne firmy, które na współpracy z fabryką zarabiają. – To oznacza zwolnienia dla kilkunastu tysięcy pracowników – mówili.

Z tego, co władze firmy przekazały załodze wynika, że kwiecień był najgorszym finansowo miesiącem od dekady. Sytuację mogą szybko poprawić zamówienie rządowe. Załoga chciałaby, żeby śmigłowce Sokół zostały zamówione dla straży pożarnej, Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratowniczego i Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratowniczego. Załoga jest też gotowa podjąć się modernizacji lekkich śmigłowców wojskowych SW-4 służących w Dęblinie. Jednak aby uratować zakład potrzebne jest duże zamówienie śmigłowcowe z armii.

- Byliśmy karmieni obietnicami przez pięć lat, przed każdymi wyborami pojawiali się politycy, którzy obiecywali kolejne zamówienia. A tak było to realizowane, że w zakładzie straciliśmy jeden z pionów – pion produkcji własnej

– mówił Sadowski.

O sytuacji w fabryce rozmawiali w poniedziałek politycy z Lubelskiego Zespołu Parlamentarnego. Skupia on posłów opozycji, ale na spotkanie przyszedł też Artur Soboń, wiceminister aktywów państwowych z PiS. – Dzisiaj PZL Świdnik realizuje kontrakt za 1,6 mld zł na śmigłowce morskie AW101, jest podpisany kontrakt na modernizacje czterech śmigłowców W3, natomiast rozmawialiśmy o modernizacji pozostałych wojskowych sokołów – mówił Soboń i dodał, że szansą dla fabryki jest nowy program śmigłowcowy.

Na razie to plany, które mówią o Sokole bis, czyli współpracy świdnickiej fabryki za Polską Grupą Zbrojeniową.

Słowa Sobonia nie przekonały jednak związków. - Bajek już słyszeliśmy dużo przed wyborami – ocenił Sadowski.

Lubelscy posłowie opozycji chcą we wtorek spotkać się z zarządem firmy, a jeszcze w tym tygodniu z przedstawicielami rządu. – Od kilku dobrych lat składane są kolejne obietnice wobec pracowników, które nie są realizowane. Szczególnie robione jest to podczas kampanii wyborczych, kiedy budowany jest kapitał polityczny – mówi poseł PO Michał Krawczyk.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Materiał oryginalny: Kolejne zwolnienia w PZL Świdnik. Załoga prosi o pomoc i rządowe zamówienie - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie