Trwają Letnie Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro, wielkie święto sportu. Przed nami wiele niezapomnianych chwil, rekordowych wyników i emocji. Nie zawsze jednak są powody do radości. Przykładem jest chociażby ostatnia afera dopingowa w polskim sporcie i podejrzenia, które padły na sztangistów - braci Tomasza i Adriana Zielińskich (zawodnicy nie przyznają się do winy i zapowiadają odwołanie).

W historii igrzysk było wiele przypadków związanych z dopingiem. Zawodnicy i organizatorzy nie zawsze stosowali się do zasad fair play Pierre'a de Coubertina, twórcy ruchu olimpijskiego. Przypominamy największe skandale.

1. Oszustwo i strychnina z brandy
Saint Louis, USA, 1904

Amerykański lekkoatleta, Fred Lorz, chciał sobie ułatwić życie i po przebiegnięciu 14 km maratonu, resztę dystansu pokonał w aucie swojego menadżera. Wbiegł na metę jako pierwszy, ostatecznie jednak przyznał się do oszustwa i został zdyskwalifikowany. Zwycięzcą maratonu został Thomas Hicks. Co ciekawe, podczas biegu jego trener podawał mu strychninę w białku jajka, którą zawodnik popijał brandy. Mogło się to skończyć tragicznie.

© Wikimedia Commons

Thomas Hicks na trasie maratonu

2. Oddajcie moje medale!
Sztokholm, Szwecja, 1912

Jim Thorpe, z pochodzenia Indianin, zdobył na igrzyskach w Sztokholmie w 1912 r. dwa złote medale - w pięcioboju i dziesięcioboju. Rok później odebrano mu je za rzekome naruszenie tzw. zasady amatorstwa. Thorpe miał bowiem zarabiać wcześniej na grze w baseball. Empatią wykazał się wówczas inny zawodnik, Hugo Wieslander, który na znak solidarności z Jimem odmówił przyjęcia srebrnego medalu. Thorpe został zrehabilitowany dopiero w 1982 roku, 29 lat po śmierci (zmarł na zawał w wieku 65 lat). Ostatnie lata życie spędził w biedzie. Podobno umierając wciąż powtarzał, żeby oddano mu jego medale.



Jim Thorpe nawet na łożu śmierci mówił o odebranych mu medalach


3. Walka płci
Berlin, Niemcy, 1936

Polska lekkoatletka, Stanisława Walasiewicz, była jedną z najsłynniejszych przedwojennych gwiazd sportu. Na olimpiadzie w Berlinie w 1936 r. zajęła drugie miejsce w biegu na 100 m. Pokonała ją Helen Stephens, a niektórzy działacze i kibice zarzucili Amerykance, że nie jest kobietą. Z tym samym zarzutem spotkała się też po latach Walasiewiczówna, która wtedy nazywała się już Stella Walsh. W 1980 r. Polka została postrzelona w sklepie w Cleveland w USA, gdzie mieszkała. Sekcja zwłok wykazała, że lekkoatletka była hermafrodytą, posiadała zarówno męskie genitalia (nie w pełni rozwinięte), jak i żeńskie. Po śmierci sportsmenki rozgorzała dyskusja, czy odebrać jej medale. Ostatecznie jednak do tego nie doszło. W czasie swojej kariery Stanisława Walasiewicz 14 razy poprawiała rekordy świata. W 1947 wyszła za mąż za boksera Harry’ego Neila Olsona i uzyskała obywatelstwo amerykańskie jako Stella Walsh Olson. Małżeństwo jednak długo nie przetrwało. Po zakończeniu kariery sportowej Walasiewicz pracowała jako trenerka w USA, była też działaczką polonijną.


© Wikimedia Commons

Stanisława Walasiewicz, źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe


4. Złamana kariera


Zarzuty związane z płcią położyły się też cieniem na karierze innej wybitnej lekkoatletki z Polski - Ewy Kłobukowskiej. W 1964 roku podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio w tzw. złotej sztafecie 4 × 100 metrów wywalczyła z koleżankami złoty medal, a indywidualnie na 100 metrów - brązowy medal. W 1965 roku w Pradze pobiła rekord świata w biegu na 100 metrów. Dwa lata później niespodziewanie wycofała się jednak ze sportu. Powodem były podobno naciski działaczy z NRD i ZSRR, którzy chcieli wyeliminować Polkę ze startów. Zlecono testy, które wykazały, że Kłobukowska ma chromosom Y, co miało dowodzić, że nie jest kobietą (według współczesnej medycyny, taki pogląd jest bzdurą, tego typu anomalie zdarzają się często). Zawodniczka Skry Warszawa wycofała się ze sportu, skończyła studia i pracowała w Czechach jako księgowa. Dziś mieszka w Warszawie i wciąż nie chce rozmawiać z dziennikarzami na temat porzucenia przez nią bieżni. W 2011 roku została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że ta sprawa nie została do końca wyjaśniona.

© Wikimedia Commons

Ewa Kłobukowska, znakomita sprinterka, niespodziewanie odeszła ze sportu


5. Hitler uciekł tylnym wyjściem
Berlin, Niemcy, 1936

Igrzyska w Berlinie w 1936 r. obfitowały w skandale. Podczas ceremonii otwarcia zawodnicy z Francji pozdrawiali kibiców podniesionymi rękami. Niemiecka publiczność odebrała to jako hitlerowskie "sieg heil" i odpowiedziała im takim gestem. Do historii igrzysk przeszedł też incydent z Hitlerem. Ogromny sukces na igrzyskach odniósł bowiem czarnoskóry Jessie Owens, Amerykanin, którego rodzice byli niewolnikami. Zawodnik zdobył aż cztery złote medale (na 100, 200 m, w skoku w dal i sztafecie 4x100 m), co bardzo nie spodobało się Hitlerowi. Ten, żeby uniknąć spotkania z Owensem, uciekł z loży honorowej tylnym wejściem. Co ciekawe, sam Jessie mówił później, że z równie silną dyskryminacją rasową co w Niemczech spotyka się również we własnym kraju.



Jessie Owens rozwścieczył w Berlinie Hitlera, który chciał udowodnić wyższość białej rasy


6. Dora, która była Hermannem
Berlin, Niemcy, 1936

To zresztą nie koniec kontrowersji na igrzyskach w Berlinie. Sprinterzy USA, Sam Stoller i Marty Glickman, zostali wycofani z biegu sztafetowego 4x100 m w dniu zawodów z powodu swojego żydowskiego pochodzenia. Podobny los spotkał mistrzynię w skoku wzwyż - Gretel Bergmann, która też miała żydowskie korzenie. W niemieckiej reprezentacji zastąpiła ją 17-letnia Dora Ratjen, która okazała się... mężczyzną. Zajęła zresztą w Berlinie tylko czwarte miejsce. Dwa lata później jednak, nadal jako kobieta, ustanowiła rekord świata w skoku wzwyż (170 cm). Została zdekonspirowana podczas podróży pociągiem. Przyznała, że naprawdę ma na imię Hermann, a do oszustwa mieli ją namówić członkowie nazistowskiej organizacji Bund Deutscher Mädel. Ostatecznie skończyło się to skandalem i dyskwalifikacją.


© Bundesarchiv, Bild 183-C10378, CC BY-SA 3.0, autor nieznany

Dora Ratjen, a właściwie Hermann




7. Krew w wodzie
Melbourne, Australia 1956

Pod nazwą "krew w wodzie" przeszedł do historii mecz piłki wodnej na igrzyskach w Melbourne w 1956 r. między ZSRR i Węgrami. Pojedynek odbył się niedługo po stłumieniu przez Rosjan powstania węgierskiego. Atmosfera na basenie była napięta. Zawodnicy faulowali się brutalnie, a woda zabarwiła się na czerwono od krwi Ervina Zádora, który rozciął sobie łuk brwiowy po uderzeniu przez radzieckiego zawodnika Walentina Prokopowa. Ostatecznie mecz został przerwany, a Węgrzy wygrali 4:0.




8. Portest przeciwko segregacji rasowej
Meksyk, Meksyk, 1968

Amerykańscy sprinterzy, Tommie Smith i John Carlos, podczas igrzysk w Meksyku w 1968 r. wyrazili swój protest przeciwko segregacji rasowej w USA. Stali na podium, a podczas odgrywania hymnu Stanów Zjednoczonych wznieśli pięści w czarnych rękawiczkach. Smith i Carlos zostali za to później wykluczeni z amerykańskiej ekipy olimpijskiej i zmuszeni do powrotu do kraju.


Protest amerykańskich sportowców w Meksyku

Nad igrzyskami w Meksyku unosił się cień tragedii. Dziesięć dni przed ich rozpoczęciem podczas protestów studentów przeciwko finansowaniu przez państwo tak drogiej imprezy doszło do masakry. Protestujący starli się z rządową armią. Zginęło 250 osób, ponad tysiąc zostało rannych.



9. Zamach w Monachium
Monachium, Niemcy, 1972

5 września 1972 r. był bez wątpienia najbardziej tragicznym dniem w historii igrzysk olimpijskich. Grupa Palestyńczyków z organizacji "Czarny Wrzesień", związanej z Al Fatah Jasera Arafata, wdarła się do wioski olimpijskiej i wzięła 11 zakładników z ekipy izraelskiej. Dwie osoby zostały zabite na miejscu. Terroryści chcieli wymusić w ten sposób zwolnienie z izraelskich więzień 200 Palestyńczyków. Pertraktacje z napastnikami trwały kilkanaście godzin, a prowadził je m. in. minister spraw wewnętrznych RFN - Hans-Dietrich Genscher. Podczas próby odbicia zakładników na lotnisku doszło do strzelaniny. Zginęło pięciu napastników. Ci jednak zdążyli wrzucić granaty do stojącego na płycie śmigłowca. W sumie podczas zamachu zginęło 17 osób, a igrzyska zostały przerwane na jeden dzień.



Zamach na olimpiadzie w Monachium


10. Gest Kozakiewicza
Moskwa, Rosja, 1980

Kibice na stadionie Łużniki w Moskwie wygwizdali naszego tyczkarza, Władysława Kozakiewicza, sprzyjając w konkursie swojemu rodakowi - Konstantinowi Wołkowowi. Świetnie przygotowanemu do zawodów Polakowi tylko dodało to skrzydeł. Kozakiewicz oddał zwycięski skok na na wysokość 5,78 m, ustanowił rekord świata i po wszystkim pokazał publice, co o niej myśli. Jego gest przeszedł do historii jako tzw. gest Kozakiewicza. W sprawie interweniował podobno nawet u Edwarda Gierka ambasador Rosji w Warszawie, domagając się przeprosin i odebrania Polakowi medalu. Kozakiewicz przekonywał jednak, że takiego "wała" pokazuje zawsze poprzeczce po udanym skoku, a złoto udało się zachować.


11. Afera dopingowa
Seul, Korea, 1988

Ależ to był skandal! Kanadyjski sprinter Ben Johnson pobił rekord świata w biegu na 100 m, pokonując utytułowanego Carla Lewisa. Cały świat nie mógł wyjść z podziwu dla wyczynu Kanadyjczyka. Szybko jednak okazało się, że Johnson stosował doping i został zdyskwalifikowany. Do tej pory jego osoba kojarzy się z największą aferą dopingową w historii sportu.



Ben Johnson w Seulu - najpierw wielki podziw, później rozczarowanie

12. Bomba w Atlancie
Atlanta, USA, 1996

Były wojskowy i specjalista od materiałów wybuchowych Eric Robert Rudolph podłożył bombę w Parku Olimpijskim w Atlancie. Ochrona nie zdążyła ewakuować kibiców. Dwie osoby zginęły, wiele zostało rannych. Sprawcę udało się złapać dopiero po dziewięciu latach. Rudolph działał w skrajnie prawicowych organizacjach. Nie był to zresztą jego jedyny zamach. Podłożył też bomby pod kliniką aborcyjną oraz w klubie dla gejów. Został skazany na poczwórne dożywocie.


Eric Robert Rudolph został skazany na poczwórne dożywocie



13. Mistrzyni w więzieniu
Sydney, Australia, 2000

Kolejna duża afera dopingowa. Słynna biegaczka, Marion Jones, zdobyła na igrzyskach w Sydney pięć złotych medali (100, 200 m, skok w dal i w sztafetach 4x100 i 4x400 m). Była piękna, bogata i podziwiana. Po latach wyszło jednak na jaw, że stosowała doping. W 2007 roku odebrano jest wszystkie medale i tytuły, które zdobyła od 2000 r.. Sprawa sądowa dotycząca tzw. afery BALCo trwała cztery lata. Amerykanka została nawet skazana na pół roku więzienia za składanie fałszywych zeznań w trakcie śledztwa. Po zakończeniu kariery lekkoatletycznej została koszykarką.



Marion Jones w Sydney


14. Atak na maratończyka
Ateny 2004 r.:

Brazylijczyk Vanderlei De Lima zapamięta ten dzień do końca życia. Biegł na pierwszej pozycji ateńskiego maratonu, kiedy na końcowym odcinku drogę zatarasował mu Irlandczyk w szkockim stroju - Cornelius Horan. Biegaczowi pomogli kibice, jednak nie zdołał już odzyskać prowadzenia. Ostatecznie zajął trzecie miejsce.



Atak na maratończyka

15. Skopał sędziego
Perkin, Chiny, 2008

Ależ to był cios. Kubański zawodnik taekwondo Angel Matos został zdyskwalifikowany przez sędziego podczas igrzysk w Pekinie za złamanie przepisów. Był tak wściekły, że z impetem kopnął arbitra w twarz. Skończyło się to dożywotnią dyskwalifikacją.



Angel Valodia Matos w Pekinie

Mariola Szczyrba, dziennikarka naszemiasto.pl
Zdjęcie główne: przed igrzyskami w Rio 2016/ AP Photo/Charlie Riedel

Korzystałam m. in. ze strony internetowej Polskiego Komitetu Olimpijskiego

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

qwertz (gość)

Nawet Jesse Owens w swojej autobiografii zaprzeczał, że Hitler przed nim nie uciekł, więc po co powtarzacie stare brednie?