Program NFOŚIGW: Będą dopłaty do budowy lub zakupu ekologicznego domu

Nawet 40 tys. zł dofinansowania na budowę energooszczędnego domu lub zakup mieszkania zużywającego niewiele energii będzie można dostać od przyszłego roku. Program dopłat uruchamia Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
Energooszczędny, czyli jaki?
Dom energooszczędny to taki, do którego ogrzewania i funkcjonowania potrzeba jak najmniej energii. - O ile dom zbudowany w technologii tradycyjnej "zużywa" średnio 105 kilowatogodzin na metr kwadratowy na rok, o tyle w przypadku domów oszczędnych, to nawet 15 kWh/mkw./rok - tłumaczy Witold Maziarz, rzecznik prasowy NFOŚiGW.

Takie budynki cechują się więc głównie bardzo wysoką izolacyjnością cieplną (dzięki m.in. dobrym oknom i ociepleniu), a także zastosowaniem np. wentylacji mechanicznej. Ta ostatnia zapewnia odzyskanie części ciepła "uciekającego" z domu. Oszczędne budowle dają też możliwość pozyskiwania energii z otoczenia - m.in. słonecznej, dzięki wykorzystywaniu kolektorów słonecznych czy paneli fotowoltaicznych.

Czy to się opłaca?
Budowa energooszczędnego domu kosztuje około 20 proc. więcej niż tradycyjnego. Ale, jak przekonuje NFOŚiGW, opłaca się inwestować. I chce przekonać do tego Polaków umożliwiając pozyskanie dofinansowania na takie przedsięwzięcia.

O dofinansowanie będzie można starać się od stycznia 2013 r. Będzie realizowane w formie dopłat do kredytu hipotecznego. Banki partnerskie, które wezmą udział w programie, mają zostać wyłonione w naborze ogłoszonym po zatwierdzeniu programu przez Radę Nadzorczą NFOŚiGW. Wysokość dotacji będzie zależała od wskaźnika zapotrzebowania budynku na energię do ogrzewania. W przypadku domu może wynieść 20 lub 40 tys.
∨ Czytaj dalej

zł brutto, a w przypadku mieszkania - 10 lub 15 tys. zł brutto.

Ale dotacja to nie jedyna korzyść dla właścicieli oszczędnych domów. Kolejna to dużo niższe rachunki. Według szacunków funduszu, wydatki na ogrzewanie 200-metrowego domu zbudowanego w technologii tradycyjnej to około 6,2 tys. zł rocznie. W przypadku domu energooszczędnego - tylko 900 zł.

O dofinansowaniu trzeba myśleć wcześniej
Najlepiej już na etapie projektowania budynku. - Na podstawie dokumentacji trzeba będzie wykazać, że dom czy mieszkanie mają wymagany poziom energochłonności - tłumaczy Witold Maziarz. - Potem będzie to weryfikowane na etapie odbioru budynku przez specjalnie przeszkolonych inżynierów. Dofinansowanie będzie wypłacane po zakończeniu budowy - wyjaśnia Maziarz.

Planowany budżet programu to 300 mln zł. Będzie realizowany w latach 2013-2018. Marcin Korolec, minister środowiska, podkreślał, że ma nadzieję na duże zainteresowanie dopłatami. - Nie możemy się łudzić, że cena energii nie będzie w najbliższych czasach rosła - mówił na konferencji prasowej promującej projekt.
Fundusz liczy, że do 2018 r. w Polsce powstanie około 16 tys. domów i mieszkań o wysokim standardzie energooszczędności. Zbadał też ewentualny popyt na dopłaty. W marcu i kwietniu 2012 r. zapytała o to firma Biostat. Okazało się, że przy dopłacie w wysokości 40 tys. zł brutto co trzeci respondent jest gotowy inwestować w ekologiczny dom. Jeśli chodzi o mieszkania, to przy dofinansowaniu 15 tys. zł co piętnasty respondent byłby w stanie kupić oszczędną nieruchomość.

Fundusz dopłaci do zakupu solarów
Już dzisiaj można się starać w NFOŚiGW o dopłaty do kredytów zaciągniętych na zakup i montaż kolektorów słonecznych na domach. Instalacje pozwalają na ogrzewanie wody. Z dofinansowania mogą korzystać osoby fizyczne i wspólnoty mieszkaniowe. Fundusz dokłada 45 procent brutto kapitału kredytu.
Program ma budżet 300 mln zł i będzie realizowany do 2014 r. W jego wdrażaniu pośredniczy sześć banków (lista i szczegółowe informacje na www.nfosigw.gov.pl/kolektory). Program został uruchomiony latem 2010 r. W województwie lubelskim do tej pory dzięki dofinansowaniu powstało ponad 2 tys. instalacji solarnych.
Aleksandra Dunajska, PAP Aleksandra Dunajska, PAP
źródło: Naszemiasto.pl

Więcej na temat

Komentarze (4)

avatar
avatar
Marioosz (gość)

to jest parodia i tyle. Dokładnie chodzi im o to żeby zachęcić ludzi do brania kredytów. Jak ktoś ma np. pieniądze ze sprzedania mieszkania, i chciałby wybudować taki eko-dom, a mu trochę braknie to już się nie może starać o dofinansowanie. To samo dotyczy się solarów, mam część kasy, którą chce przeznaczyć na kolektory to już się nie mogę starać o dofinansowanie żeby starczyło na zakup.
Ludzie bierzcie kredyty to wam Państwo dobrze zrobi, a ci co nie chcą kredytów brać to niech dalej zanieczyszczają środowisko starymi instalacjami.

avatar
tomi (gość)

a jak ja za kase dom wybudować chcę to mi sie nie należy dopłata. skur..syństwo. tylko żeby banki sie nachlały

Wybierz kategorię